Projekt, który naprawdę uczy – dlaczego w czasach AI potrzebujemy Design Thinking

Design Thinking w szkole – projekty edukacyjne w czasach AI

Projekty w szkole są ważne i nie ulega to żadnej wątpliwości. Ale zanim pomyślimy o ich roli i miejscu w edukacji, warto zadać sobie jedno pytanie: czy każdy projekt dziś naprawdę uczy?

Jeszcze niedawno projekt szkolny oznaczał wyszukiwanie informacji, samodzielną analizę i tworzenie czegoś własnego. Dziś bardzo często wygląda to inaczej – uczeń wpisuje temat do AI, dostaje gotową treść, układa ją w prezentację i oddaje pracę. Jeśli patrzymy tylko na efekt końcowy, wydaje się, że wszystko się zgadza. Ale czy na pewno?

Świat się zmienił -projekty w szkole nie zawsze

Niektórzy powiedzą, że uczniowie zaczęli oszukiwać. Nie patrzmy jednak na to w ten sposób – oni po prostu korzystają z narzędzi, które mają. Tak samo jak wcześniej korzystali z internetu, wyszukiwarek czy gotowych opracowań. Tyle że dzisiejsze narzędzia potrafią znacznie więcej i to właśnie sprawia, że musimy zadać sobie szczere pytanie: czy nasze zadania nadal mają sens w świecie, który się zmienił?

Bo jeśli pomysł można wygenerować, treść stworzyć w kilka sekund, a formę automatycznie dopracować – to sam efekt końcowy przestaje być dowodem uczenia się. A przecież właśnie na nim przez lata się opieraliśmy.

Ważne są sens i decyzje

Naturalną reakcją jest próba ograniczania narzędzi, ale to nie jest takie proste. Bo z jednej strony – tak, są sytuacje, w których chcemy, żeby uczeń pracował bez AI, żeby sprawdził siebie i naprawdę coś przećwiczył. Z drugiej strony – jeśli uczniowie korzystają z tych narzędzi świadomie i są do tego przygotowani, to dlaczego mielibyśmy z nich rezygnować? To może być przecież moment, w którym uczymy, jak zadawać pytania, jak sprawdzać odpowiedzi i jak podejmować decyzje.

Dlatego nie chodzi o prosty podział: używać – nie używać. Chodzi o coś ważniejszego: o takie zaprojektowanie doświadczenia edukacyjnego, w którym rzeczywiście dochodzi do uczenia się i rozwoju ucznia. Z tej perspektywy patrzymy na wszystko innaczej – kiedy AI ma sens, kiedy nie ma, kiedy warto ją włączyć, a kiedy świadomie z niej zrezygnować. To nie narzędzie jest punktem wyjścia. Tylko proces uczenia się.

Projekt, który się sprawdzi

Przyjrzyjmy się temu, co naprawdę chcemy zobaczyć u ucznia. Nie tylko że coś zebrał, uporządkował i ładnie przedstawił – ale że zrozumiał problem, zadał dobre pytania, podjął decyzje i potrafił uzasadnić swoje wybory, a potem sprawdził, czy jego rozwiązanie w ogóle działa. Czasem też: żeby przygotował coś, co wygląda profesjonalnie, co można pokazać innym i co ma realne zastosowanie. To jest zupełnie inny poziom pracy. I właśnie tutaj wchodzi podejście, które bardzo dobrze wpisuje się w te potrzeby.

Design Thinking

Design Thinking – czyli po prostu myślenie projektowe – nie jest kolejną „metodą wartą wdrożenia”. To raczej sposób patrzenia na pracę z uczniem. Taki, w którym zaczynamy od realnego problemu dotyczącego konkretnego człowieka, próbujemy go naprawdę zrozumieć i dopiero potem szukamy rozwiązań. To ważne, bo kiedy uczeń widzi, że jego praca ma sens, że komuś może pomóc i że dotyczy prawdziwego życia – zupełnie inaczej podchodzi do zadania. Pojawia się zaangażowanie, motywacja i gotowość do wysiłku.

A gdzie w tym wszystkim sztuczna inteligencja?

W takich projektach bardzo często AI nie jest w ogóle potrzebna. Jest działanie, jest rozmowa, jest testowanie – i to naturalnie ogranicza jej użycie. Ale są też momenty, w których może pomóc: uporządkować pomysły, spojrzeć na problem z innej perspektywy albo dopracować sposób prezentacji rozwiązania.

Klucz jest jednak gdzie indziej. Nie w tym, czy AI się pojawia, tylko w tym, co robi uczeń. To on wymyśla, wybiera, sprawdza, poprawia i decyduje. AI może coś podsunąć, ale nie przeżyje za niego tego procesu.

Dlaczego to podejście ma dziś sens?

Nie chodzi o to, że to jest jakaś „nowa metoda”, którą trzeba teraz pilnie wdrożyć – wręcz przeciwnie. To podejście jest bardzo bliskie życiu, bo w realnym świecie nie dostajemy gotowych zadań z poleceniem. Mierzymy się z problemami, które trzeba najpierw zrozumieć, potem nazwać i dopiero wtedy rozwiązać.

I właśnie dlatego ma to sens. Nie dlatego, że eliminujemy technologię, tylko dlatego, że przenosimy ciężar z efektu końcowego na proces. A tego nie da się oddać żadnemu narzędziu.

Nie tylko na tydzień projektowy

Idealnie byłoby oczywiście wykorzystać to podejście w tygodniu projektowym, gdzie mamy czas, przestrzeń i możliwość prawdziwej pracy procesowej. Ale myślenie projektowe nie jest zarezerwowane tylko dla dużych projektów. Możemy ćwiczyć zadawanie pytań na zwykłej lekcji, pracować na prostych problemach, testować małe rozwiązania i wprowadzać elementy Design Thinking na różnych przedmiotach. I to jest bardzo ważne – bo wtedy większy projekt nie jest czymś „zupełnie nowym”. Jest naturalnym rozwinięciem tego, co uczniowie już znają i co stosowali wcześniej na lekcjach.

To jeden z całej serii wpisów

W kolejnych tekstach przyjrzę się bliżej temu, jak wygląda proces Design Thinking w praktyce. Bo choć brzmi poważnie, w rzeczywistości jest podejściem bardzo bliskim codziennej pracy i doświadczeniu ucznia – i naprawdę możliwym do zastosowania w szkole.

Dobrym materiałem, który pozwala lepiej zrozumieć, co oznacza sformułowanie “edukacja w czasach AI” i jak się do tych czasów przygotowywać jako nauczyciel – jest newsletter i dołączony do niego e-book, który proponuję jako wsparcie i początek newslettera, który powstał, by wspirać nauczycieli.

One thought on “Projekt, który naprawdę uczy – dlaczego w czasach AI potrzebujemy Design Thinking

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *