AI w edukacji: czego ChatGPT nie powie Ci o uczeniu się – rozmowa w podcaście EdTech Dots

Zdjęcie z wywiadu EdTech Dots

Jakiś czas temu usiadłam przed mikrofonem w podkaście EdTech Dots i przez dobre kilkadziesiąt minut rozmawiałam z Krzysztofem o czymś, co nie daje mi spokoju od dawna: o tym, kiedy AI pomaga się uczyć, a kiedy po cichu odbiera nam tę szansę.

Nie była to rozmowa o narzędziach. Nie padły nazwy dwudziestu aplikacji ani instrukcja obsługi ChatGPT. Zaczęliśmy od Olgi Tokarczuk – i od pytania, dlaczego jedno jej zdanie o AI wywołało taką burzę. A skończyliśmy na tym, co szkoła powinna zrobić już teraz, żeby nie zbłądzić w tym nowym świecie.

Jeśli jesteś nauczycielem, który dopiero zaczyna rozglądać się w temacie sztucznej inteligencji – ten odcinek jest właśnie dla Ciebie. Nie musisz znać żadnych narzędzi. Nie musisz mieć wyrobionego zdania. Wystarczy, że masz te same wątpliwości, które mają dziś wszyscy.

Ale jeśli już od miesięcy korzystasz z AI na co dzień — też znajdziesz tu coś dla siebie. Bo w tej rozmowie nie pytamy „co umie ChatGPT”. Pytamy o coś trudniejszego: czy to, co robimy z AI, rzeczywiście nam służy  i czy potrafimy to ocenić. A to pytanie potrafi zaskoczyć nawet tych, którzy narzędzia znają od podszewki. Badania, o których wspominamy, są w tej kwestii bezlitosne: w pułapkę korzystania z AI bez wystarczająco krytycznego podejścia wpadają nie tylko osoby, które dopiero zaczynają. Wpadają też te z wysokim IQ, bo im sprawniej przychodzi przekonywanie siebie, że AI ma rację. 

O czym rozmawialiśmy? Kilka pytań, które padły w tej rozmowie:

Czy używanie AI to powód do wstydu, czy może problem zaczyna się dopiero wtedy, gdy robimy to bezmyślnie?

Co to jest „dług poznawczy” i dlaczego niepokoję się nim bardziej niż samym ChatGPT?

Dlaczego narzędzia takie jak NotebookLM, choć świetne, mogą paradoksalnie utrudniać uczenie się?

Dlaczego burza mózgów z AI może być dla ucznia gorsza niż brak pomysłów?

I co ma do tego pies na trzech smyczach?

Na część z tych pytań próbuję już od jakiegoś czasu odpowiadać na tym blogu. Ale w rozmowie z Krzysztofem poszłam dalej – do miejsc, do których rzadziej dochodzę w pisaniu. Między innymi do tego, dlaczego czat, który zawsze nam przytakuje, może być dla dzieci i nawet dla nas, bardziej niebezpieczny niż myślimy. I do tego, co konkretnie szkoła może zrobić już teraz – nie za rok, nie po reformie, nie kiedy będzie więcej czasu.

Możesz posłuchać podczas gotowania, jazdy samochodem, spaceru z psem albo z kawą w ręce – rozmowa trwa tyle, że spokojnie zmieści się w jednym wyjściu po zakupy.

A jeśli po odsłuchaniu masz pytania albo chcesz się podzielić swoją refleksją – napisz w komentarzu. Chętnie porozmawiam.

Ach a po więcej moich „rozkminek”, tym razem na piśmie – zapraszam do mojego newslettera.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *