Szkoła nie zaczyna się od narzędzi

Wracam z konferencji Oświata Przyszłości (XIII Ogólnopolska Konferencja Samorządu i Oświaty Edukacja Przyszłości) z poczuciem, że w edukacji nadal zbyt często próbujemy zaczynać od niewłaściwej strony.

Rozmawiamy o technologii, sztucznej inteligencji, nowych projektach ministerialnych, sprzęcie i rozwiązaniach dla szkół. I oczywiście – to wszystko jest ważne. Tylko czy naprawdę od tego trzeba zaczynać?

Bo kiedy słucham debat o przyszłości szkoły, często mam wrażenie, że nauczyciel pojawia się w nich dopiero na końcu. Jak ktoś, kto ma po prostu przyjąć nowe rozwiązanie, przejść szkolenie i sobie poradzić.A przecież szkoła nie działa w ten sposób.

Nie chodzi o to, że nauczyciele nie chcą zmian (ok tacy też się zdarzają). Chodzi o to, że bez ich udziału, bez diagnozy potrzeb szkoły, bez wspólnej koncepcji i bez sensownego przygotowania nawet najlepszy sprzęt może stać się tylko kolejnym elementem wyposażenia, z którym nie bardzo wiadomo, co zrobić.

I właśnie to mnie dziś najbardziej niepokoi.

Rusza kolejny projekt. Pojawiają się środki. Mówi się o wsparciu, nowoczesności, transformacji. A dużo słabiej słychać pytania podstawowe: Po co? Dla kogo? Jaką realną zmianę ma to przynieść uczniom i nauczycielom? Co w danej szkole naprawdę wymaga poprawy?

Bo może problemem wcale nie jest brak nowego narzędzia.

Może problemem jest przeciążenie nauczycieli.

Może brak wspólnego kierunku.

Może niewystarczające wsparcie metodyczne.

Może chaos.

Powinniśmy mniej mówić o cyfrowej transformacji, a bardziej o transformacji szkoły, w której technologia jest tylko jednym z możliwych narzędzi, a nie celem samym w sobie.

Najpierw potrzebna jest refleksja nad tym, jak szkoła chce się rozwijać. Co chce wzmocnić. Jak lepiej wspierać uczniów. Jak przygotować nauczycieli. Jak wykorzystać mocne strony zespołu. Dopiero wtedy ma sens rozmowa o sprzęcie, infrastrukturze i nowych rozwiązaniach.

Bo jeśli robimy to odwrotnie, to potem dziwimy się, że coś „nie działa”.

Może więc zamiast kolejny raz pytać głównie o to, co kupić, warto częściej pytać:jaką szkołę chcemy budować i jak przygotować do tego ludzi, którzy pracują w niej każdego dnia?

To właśnie od tego zaczęłabym prawdziwe myślenie o zmianie. A co dla Was jest szczególnie ważne?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *