Czego nie życzę nam na Dzień Nauczyciela
Zwykle życzy się nam cierpliwości, wytrwałości i niegasnącego zapału. Ja chciałabym czasem usłyszeć, że nie wszystko trzeba wytrzymywać, a zapał nie musi być niewyczerpany.
Dlatego w tym roku napiszę trochę inaczej.
Nie życzę nam, żebyśmy zawsze musieli robić więcej
Kiedy zaczęłam korzystać z AI, miałam wrażenie, że wcale nie oszczędzam czasu. Po prostu robię więcej. Pomysły odkładane zwykle na później nagle stały się wykonalne. Więc dokładałam sobie kolejne zadania. Dzisiaj mam nad tym większą kontrolę. Możliwość zrobienia czegoś szybciej nie oznacza przecież, że trzeba zrobić tego więcej.
Życzę nam czasu na wybieranie tego, co potrzebne. I korzystania z rzeczy, które już dobrze działają, zamiast tworzenia wszystkiego od nowa.
Nie życzę nam obowiązku bycia zawsze na bieżąco
Nowy model, nowa funkcja, kolejne narzędzie. Sama wiem, jak to wciąga. Początkowy zachwyt nad AI oznaczał u mnie także zmęczenie. Chciałam sprawdzać tyle możliwości, że trudno było się zatrzymać.
Życzę nam uczenia się we własnym tempie. Także swobody powiedzenia: „To ciekawe, ale teraz nie mam na to czasu”. Znajomość najnowszej aplikacji nie jest miarą wartości nauczyciela.
Nie życzę nam pięknych prac bez uczenia się
W reklamach szkoleń o AI często widzę proponowane dla uczniów generowanie prezentacji, plakatów czy map myśli. Brakuje mi jednak pytania: czego uczeń ma się nauczyć, kiedy je “tworzy”? Jeśli ma wybrać informacje i pokazać zależności, a zrobi to za niego AI, otrzyma produkt, ale ominie pracę potrzebną do zrozumienia. Na szkoleniach widzę, jak łatwo zakładać, że uczniowie potraktują AI tylko jako pomoc. Trzeba ich do tego przygotować – a sami przecież nadal poznajemy te narzędzia.
Życzę nam wsparcia w projektowaniu zadań, w których widać myślenie ucznia, nie tylko efekt.
Nie życzę nam kolejnych haseł ani AI na każdej lekcji
„Rozwijajmy krytyczne myślenie” i „sprawdź odpowiedź AI” niewiele pomogą, jeśli nie wiadomo, jak to zrobić.
Życzę nam konkretnych przykładów, rozmów z innymi nauczycielami i swobody decyzji. Czasem warto skorzystać z AI. Czasem lepiej coś samodzielnie napisać, policzyć czy przedyskutować. „Dzisiaj bez AI” bardzo często jest dobrą decyzją.
Życzę za to chwili dla siebie
Na odpoczynek, świętowanie i przyjemność, której nie trzeba uzasadniać przydatnością do pracy.
Z tej okazji przygotowałam filmową zabawę. Jeśli jeszcze jej nie znacie, możecie wybrać wymarzoną rolę i zobaczyć siebie na własnym plakacie. Ważna rola na co dzień – wymarzona od święta
A kiedy przyjdzie czas na powrót do szkolnych pomysłów, wrócę do tej zabawy w newsletterze (uwaga wysyłka 21 października). Pokażę, jak wykorzystać gema na różnych etapach dochodzenia do krytycznej autonomii – tak, żeby za obrazem stała praca myślowa ucznia. Również na lekcjach innych niż językowe.
A dzisiaj – życzę nam czasu dla siebie. Bez konieczności robienia przy okazji czegoś jeszcze.